Wprowadzenie do GTD

Autor zdjęcia: Robert Scoble

Dwa lata temu, 12 marca 2010 r. Krzysztof Wysocki wpadł na pomysł ogłoszenia tego dnia Międzynarodowym Dniem GTD i zaproponował na swoim blogu, by każdy stosujący metodologię Getting Things Done przyłączył się w tym właśnie dniu do propagowania tej skutecznej metody zarządzania działaniami. Nie wiem czy pomysł spotkał się z jakimkolwiek odzewem, ale sam wpisałem datę do kalendarza i postanowiłem wykorzystać ją kiedyś, by przedstawić na blogu podstawowe założenia GTD. Niniejszy wpis nie ma w żadnym razie charakteru wyczerpującego, nie jest też podyktowany oficjalnym opisem systemu – to zbiór moich luźnych przemyśleń, popartych kilkuletnim doświadczeniem w stosowaniu metodologii, przedstawionej przez Davida Allena w 2001 r.

Czytaj dalej

Nie szukaj czasu kosztem dobrych nawyków – pożary gaś „na zimno”

„Pożarami” w biznesie nazywa się sytuacje, kiedy ilość zadań, jakie trzeba wykonać „na wczoraj” lub stopień zaangażowania, jakiego wymaga niespodziewane „zadanie specjalne” przekraczają możliwości zespołu. Co dopiero mówić o pojedynczym człowieku, zmagającym się z zalewem przytłaczających go zobowiązań, z takich czy innych powodów spiętrzonych w wielką powodziową falę. Takie mamy czasy, że podobne „pożary” przytrafiają się coraz częściej każdemu z nas i to nie tylko w życiu zawodowym. Życie osobiste, sfery hobby, osobiste ambicje – „pożar” może wybuchnąć wszędzie. I tym częściej mamy z nim do czynienia, im więcej w nas ambicji, im więcej podejmujemy działań, im szerzej i śmielej patrzymy w przyszłość. Można by powiedzieć, parafrazując, że ten tylko nie gasi, kto nic nie robi.

Czytaj dalej

Znajdź rano czas, by wstać prawą nogą

Dzisiejszy wpis poświęcam porankom, bagatelizowanym przez nas na co dzień z zaangażowaniem wartym lepszej sprawy. Podczas gdy właściwie zaplanowane kilkadziesiąt minut rano może sprawić, że cały dzień przeżyjemy pełni energii, zmotywowani do działania i z uśmiechem na ustach.

Jakie są największe błędy popełniane przez wielu z nas każdego dnia?

  • kładziemy się późno spać bez ważnego powodu. Właściwie każdy argument, by dłużej posiedzieć w nocy jest dobry. Fajny film, impreza, surfowanie po sieci… Najwyżej pośpimy dłużej, co nie?
  • nawet niezależnie od powyższego rano przeciągamy moment podniesienia się z łóżka, ustawiamy w telefonie kolejne drzemki, po kolei rezygnujemy w myślach ze śniadania czy małej gimnastyki… Pozostaje czas na ubranie się i wybiegnięcie z domu.
  • nie jemy śniadań, mimo że to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, i nie dbamy o to, by mieć coś do pogryzienia później, kiedy od powrotu do domu będą dzieliły nas długie godziny.
  • pozwalamy sobie na pośpiech i lekkie napięcie, które nie są wcale najlepszym sposobem na „obudzenie się”, wręcz przeciwnie – organizm musi je później odreagować.

Czytaj dalej

Zasada 2 minut – pierwszy krok do trwałej zmiany życia (od ZARAZ)

Siła małych sukcesów, zarazem łatwych do osiągnięcia i przynoszących wymierne korzyści – jest nie do przecenienia. Stanowią one nieskończone źródło satysfakcji, energii do działania, dobrego samopoczucia i przede wszystkim motywacji do podejmowania kolejnych wyzwań, coraz większych i dających jeszcze więcej wspomnianych dobrodziejstw. Pozytywne koło, z którego trudno się wydostać, gdy już raz zasmakuje się uroków wymarzonego, zaprojektowanego samemu dla siebie życia.

Tydzień temu pisałem o fundamentach rozwoju osobistego i o tym, od czego zacząć, by kreowanie własnej ścieżki w życiu przebiegało z rozmysłem, bez niepotrzebnego bólu i wiodło równym traktem do wyznaczonego celu. Zasada dwóch minut bardzo dobrze koresponduje z poprzednim wpisem, gdyż stanowi element wspomagający zarówno „kontrolę postępów i motywację”, jak i „postawę otwartości na zmiany”, czyli dwa spośród pięciu podstawowych filarów skutecznego rozwoju osobistego. Stanowi ważny element metodologii Getting Things Done (GTD) Davida Allena i kilku innych systemów zarządzania czasem. Jej stosowanie nagradzane jest małymi sukcesami, motywującymi nas do dalszej pracy nad sobą i jednocześnie ułatwiającymi start, ruszenie z miejsca ze swoim życiem. Bowiem każda zmiana (zwłaszcza łatwa do osiągnięcia), każde zamknięcie sprawy, zakończenie czegoś, co trzeba było zrobić daje nam poczucie siły i rzeczywistej kontroli nad codziennością. Świadomość, że to my decydujemy o sobie i potwierdzenie tego w czynach sprawia, że znacznie łatwiej znaleźć w sobie odwagę, by o swoim życiu i przyszłości zacząć myśleć poważnie. By planować je tak, żeby osiągnąć w życiu to, czego naprawdę chcemy, a nie coś przypadkowego, dalekiego od naszych marzeń.

Czym w takim razie jest zasada 2 minut? Na czym polega?

Czytaj dalej