Asertywność w praktyce – napiwki

Zdjęcie: Pip R. Lagenta

Dziś kolejny wpis na temat praktycznego wymiaru asertywności. Za sobą mamy już kolejkowe przygody, pora więc na inną, równie często spotykaną sytuację – wręczanie napiwków w restauracjach, kawiarniach i przy okazji różnych innych usług. Do zwyczaju wręczania napiwków można podchodzić bardzo różnie, przy czym niewiele osób postrzega go przez pryzmat asertywności. Warto zastanowić się przez chwilę: czym tak naprawdę jest napiwek i co wyraża?

Bywając w różnych lokalach gastronomicznych można zauważyć, jak wielu klientów traktuje napiwek, jako stały składnik wynagrodzenia za pracę kelnera. Niezależnie od okoliczności, wychodząc z restauracji zostawiają zwyczajowe 10%, bądź nawet większe sumy. Przyjęło się traktować napiwki, jako coś obowiązkowego. Tak powstał model zachowania, który wpisał się w relację klient-kelner na dobre.

Jednakże nie taka powinna być rola napiwków. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że płacąc za zamówione dania cenę podaną w karcie opłacamy zarówno cenę składników, koszty transportu, czynsz za lokal, pracę kucharza i kelnera, oraz wiele innych. W niektórych lokalach jest też tak, że dodatkowy napiwek jest z góry wliczony w cenę zamówienia (informacja o tym powinna być podana w karcie). Niezależnie jednak od tego, czy napiwek jest wliczany, czy nie – nie dając napiwku nie pozbawiamy kelnerów wynagrodzenia za ich pracę.

Uświadomienie sobie tego prostego faktu, o którym prawdopodobnie każdy wie, tylko dziwnym trafem „zapomina” podczas wizyty w restauracji, jest pierwszym krokiem do zajęcia asertywnej postawy. Gdy przestaniemy traktować napiwki, jako coś należącego się kelnerom za ich pracę z samego faktu, że są kelnerami – przywrócimy napiwkom ich właściwą funkcję. Albowiem napiwek powinien służyć do wyrażania szczególnego zadowolenia za wysiłki kelnera, który obsługiwał nas na wysokim poziomie. Powinien być premią za zaangażowanie w pracę. Dla każdego to zadowolenie będzie oznaczało co innego. Osobiście nie oczekuję szczególnego traktowania i nie wiadomo czego, wystarczy, że kelner obsłuży mnie profesjonalnie, by mógł liczyć na napiwek. Jeżeli postara się bardziej – napiwek będzie wyższy. Zdaję sobie sprawę, że stałe wynagrodzenie kelnerów nie jest wysokie. Jeżeli jednak chcą zarabiać więcej – powinni wkładać w pracę trochę serca i wysiłku.

Zdjęcie: zoetnet

Asertywność w czystej postaci pojawia się wtedy, gdy nie jesteśmy zadowoleni z poziomu obsługi. Nie traktując napiwków, jako zwyczajowego dodatku, który należy zapłacić odzyskujemy kontrolę nad naszym dobrym samopoczuciem, szacunkiem do samego siebie i sposobem traktowania klientów przez obsługę w przyszłości. Stosując napiwek jako nagrodę dla obsługi lokalu tak naprawdę „głosujemy”. Gdy jesteśmy zadowoleni, dając napiwek głosujemy „za”. Gdy zostaniemy źle potraktowani nasz sprzeciw wobec takiego zachowania możemy wyrazić poprzez brak napiwku, głosujemy wtedy „przeciw”. Dzięki temu wszystkie zalety bycia asertywnym rozszerzamy również na sferę relacji klient-kelner, która do tej pory być może budziła naszą frustrację i godziła w poczucie własnej wartości.

Bardzo lubię doceniać obsługę, dzięki której chwile w restauracji były niezapomniane. Dając napiwek także wyrażam swoje zdanie. Jeżeli jednak kelnerka „rzuca” karty menu na stół, myli proste zamówienia bez choćby jednego „przepraszam”, każe bardzo długo czekać na rachunek i w ogóle się mną nie interesuje w czasie jedzenia, a wszystko to w sytuacji, gdy zajęte są tylko dwa stoliki – to coś jest zdecydowanie nie tak. Wtedy asertywnie nie zostawiam napiwku. W ten sposób wyrażam swoje niezadowolenie i nie muszę czuć się „oszukanym”. Asertywność pomaga zachować dobre samopoczucie, i to jest w niej chyba najlepsze :)

Jakie są wasze doświadczenia z napiwkami? Kiedy należy je zostawiać? Zapraszam do dyskusji.

Inne wpisy na temat asertywności:

Reklamy

4 thoughts on “Asertywność w praktyce – napiwki

  1. Fajny temat :)
    Osobiście popieram takie asertywne podejście. Problem polega na tym, że moi znajomi już nie, a ja raczej nie chodzę do kawiarni/pizzerii sama (bo po co??). Uważają, że kelnerce (która, nawiasem mówiąc, rzuciła mi kartą przed nosem tak, że aż podskoczyłam) napiwek „się należy”, więc go dają. Jestem przegłosowana i w dodatku „ta zła”, co nie umie się postawić w roli owej kelnerki, która przecież w ramach podstawowej pensji grosze dostaje….. :( Chciałabym, żeby istniało społeczne przyzwolenie na to, żeby napiwku nie dać, jeśli się nie należy. Odnoszę jednak wrażenie, że osoba niedająca napiwku jest tą, na którą się krzywo patrzy – sknerą, niezależnie czy ma rację.

  2. Nic mnie bardziej nie wkur…wia jak mądrzenie się innych jak inni mają pracować, czy zapracować na coś. nie wiem czy byleś kiedyś kelnerem.!? ludziom sie właśnie tak wydaje że kelner powinien być miły profesjonalny itp. bo dostaje napiwki też coś!!!! gdyby wiedzieli ile ważą talerze z jedzeniem ile przez cały dzień trzeba chodzić w te i we wte to może by było troche zrozumienia… z reguł kelner w zwykłej restauracji ma najniższą pensje bo dostaje te wyżałowane napiwki i musi z nich żyć a gdyby miał pensje normalną nie zależną od tipów to byście byli traktowani jak w urzędach kiedy macie coś załatwić a tam zołzy, jedzenie podawane było by z litości bez nadmiernej uprzejmości…. albo jak lekarze czy pielęgniarki pierwsze by trzeba było wyłożyć kasę na stół…. wstrętne DŻEMY (tak nazywamy ludzi nie zostawiających napiwki) czy wy sami jesteście fair?! czy macie gorsze dni, że nie chce wam się uśmiechać do ludzisk… bo kelnerzy tak często mają zwłaszcza kiedy DŻEMY atakują. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Witaj na blogu. Na przyszłość proszę o mniej agresywny język, bo to forum do kulturalnej wymiany poglądów, a nie rzucania mięchem i wykrzyknikami bez opamiętania. Przechodząc do meritum – każdy ma prawo oceniać pracę innych, szczególnie, gdy jest odbiorcą pewnej usługi, a tak jest w przypadku klientów restauracji, gdzie obsługę zapewniają kelnerzy. Piszesz o oczekiwaniach wobec kelnerów. Owszem, od wszystkich pracowników/urzędników/usługodawców oczekuję uprzejmości i profesjonalizmu, a już zwłaszcza, gdy dostają za to napiwki, będące przecież dodatkowym wynagrodzeniem w zamian za świetną obsługę, wykraczającą poza standard. Wiesz jak trudno jest wykonywać inne prace, w innych zawodach? Ile wymagają nakładów pracy, nie tylko fizycznej, ale i umysłowej? I nie ma tam żadnych napiwków, a klienci oczekują tego samego… Nie przeceniaj pracy kelnera, bo są zarówno trudniejsze, jak i łatwiejsze prace, którymi ludzie zarabiają na życie. Swoją złość kierujesz pod niewłaściwym adresem – miej pretensje do pracodawcy, że Ci mało płaci, lub poszukaj innej pracy. Uważasz, że napiwek kelnerowi się należy? Nawet jak poziomem obsługi sprawia, że klient czuje się obrażany? Ceny w menu lokali wciąż dla większości Polaków są wysokie, wyjście do restauracji czy na kawę w lokalu to nadal rarytas. Nie zgadzam się, by klient miał jeszcze dokładać napiwek, jako coś „należnego z góry”, pomimo braku należytej obsługi. Serio uważasz, że bez napiwków klienci nie zasługują na dobre traktowanie? Tylko podawanie jedzenia „z litości”? Kiedy mam gorszy dzień to staram się, by moje złe samopoczucie nie wpływało na innych. Z ciekawości – dlaczego „dżemy”? Skąd takie określenie?

      Kiedy czas spędzony w restauracji jest przyjemnością, gdy czuję, że obsługa się mną interesuje – zawsze daję napiwek, choćby niewielki, na własną kieszeń, ale zawsze. Jeżeli po wyjściu z lokalu czuję się jak ktoś gorszy od kelnera… Napiwku nie ma. To chyba uczciwe postawienie sprawy?

      Pozdrawiam

      • Cześć! Wpadłem na Twoj blog przy okazji poszukiwań informacji na temat proaktywnosci.
        Chciałem tylko napisać, ze co do napiwków to zgadzam sie z Toba w 100%.

        Pozdrawiam

Wyraź swoje zdanie!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s