Nie bój się nieznajomych – łap kontekst i otwórz się na ludzi!

Większość ludzi, przynajmniej w Polsce, zachowuje znaczny dystans wobec nieznajomych. Mijani na ulicy, stojący obok w kolejce, jadący razem windą czy autobusem – zwykle zachowują twarze pokerzystów i starają się udawać, że nikt wokół nie wzbudza ich zainteresowania. Może zresztą tak jest. Do czasu, gdy znajdzie się ktoś, kto przełamie ciszę, naruszy zbiorową strefę komfortu i wyjdzie z inicjatywą – choćby niewielką i nic nieznaczącą, codzienną – do innych…

Opowiem Wam moją małą przygodę.

Ostatniego dnia grudnia, wczesnym wieczorem, czekałem na autobus powrotny do domu. Chciałem zjeść coś lekkiego, wdziać na grzbiet sylwestrową garderobę i czym prędzej znaleźć się na noworocznej zabawie. Podmiejska okolica była wyludniona, ciemna i cicha. Zimno dawało nieźle w kość, a śliskie drogi i przewalany przez nie wiatrem śnieg nie wróżyły dobrze. Autobus spóźniał się ponad 20 minut. Nagle z bocznej uliczki wyszła starsza kobieta, ubrana stosownie do niesprzyjającej pogody, wesoło zakutana w szal pokaźnych rozmiarów. Podeszła do rozkładu jazdy, spojrzała na swój zegarek, raz jeszcze przyjrzała się rozkładowi i z rezygnacją w głosie spytała mnie „czy autobus już był?”. Po krótkiej wymianie zdań wiedziała już, że rozkład jazdy obowiązuje codzienny, a nie świąteczny i że mimo jej pomyłki zdążyła, bo autobus się spóźnia. Oczywiście bardzo się ucieszyła. Rozmowa urwała się, ale tylko na chwilę. Rzuciłem parę uwag na temat pogody i problemów na drogach, dodając, że jak tak dalej pójdzie, to sylwestra będziemy świętować w zaspie śniegu, biali niczym jakieś bałwany. I że to nie takie straszne, ale wierząc porzekadłom – że taki będzie nowy rok, jak jego początek – lepiej za komunikację miejską trzymać kciuki.

Pani podchwyciła temat i nie minęło wiele czasu, jak stojąc tak na zimnym przystanku rozprawialiśmy nie tylko o pogodzie owego wieczoru, ale też o zmianach klimatycznych, tragicznych wydarzeniach na świecie w mijającym roku, o tym czy kolejne lata będą gorsze czy lepsze i dlaczego według mojej rozmówczyni z pewnością gorsze. O jej obawach przed męczącą, bo wielogodzinną i odbywaną w całości na stojąco celebracją w jakimś pięknym kościółku, do którego właśnie miała jechać…

Przerwał nam wybuch fajerwerków, które ktoś najwidoczniej testował przed wielkim finałem. I one stały się przyczynkiem do tematu, jak to strasznie głośno wybucha i uderza w ściany i dach domu kobiety, bo na pobliskim polu młodzież odpala co roku wielkie rakiety. Ale że chociaż można popatrzeć, bo ładne. Zanim autobus, spóźniony blisko godzinę w końcu przyjechał poznałem jeszcze podpatrzoną u chińczyków metodę na mróz i miałem okazję obejrzeć tejże metody prezentację.

Nie poznałem imienia ani adresu owej pani, również ona nie była ciekawa moich personaliów. Pewnie więcej jej nie spotkam. Nie przeszkodziło nam to jednak w miłej, pogodnej rozmowie, która zaczęła się spontanicznie między obcymi sobie ludźmi i po niedługim czasie skończyła. Wszak żadne z nas nie oczekiwało po niej niczego więcej. A raczej niczego ponad to, co sama z siebie dała.

Co mam na myśli? Przełamanie się i rozpoczęcie rozmowy z nieznajomym, lub też podtrzymanie jej, gdy to ktoś obcy pierwszy otworzy do nas usta owocuje całkiem pozytywnymi wrażeniami i pewnymi bonusami, które kolekcjonowane w niewielkich nawet dawkach, za to regularnie, mogą wręcz zmienić nasze spojrzenie na rzeczywistość i ludzi wokół. A także sposób, w jaki to my jesteśmy postrzegani przez innych :)

Do głowy przychodzą mi takie oto pozytywne efekty rozmów z nieznajomymi:

  • metodą małych kroków przełamuje się nieśmiałość, pracuje na rzecz pewności siebie i bycia bardziej towarzyskim, otwartym na nowe znajomości. Uczy też radzenia sobie w rozmowie, która może przybrać niespodziewany obrót – uczy więc celnych odpowiedzi i spontanicznej argumentacji
  • wzrost tolerancji i otwartości na nowe idee i różne od naszych poglądy, generalnie otwartości na ludzi i ich zdanie na najróżniejsze tematy. Nigdy nie wiesz do końca, na jakie tory zejdzie taki „small talk” z nieznajomym ;) Obcej osobie nie wygarniesz od razu swojego zdania i całej masy kontrargumentów – a więc masz większą szansę, że choć chwilę zastanowisz się nad odmiennym światopoglądem rozmówcy.
  • nierzadko poznasz naprawdę ciekawe historie „prosto z życia”, lub inspiracje do rozwoju
  • praktykując takie rozmowy stajesz się bardziej pozytywną, ciepłą i radosną osobą. Łatwo zauważyć zwiększony optymizm i poziom energii na co najmniej kilka godzin, a przy przyjęciu takich małych rozmów za swój obyczaj – nawet na stałe.
  • istnieje możliwość, że rozejdzie się o Tobie „dobra fama”. To niesamowite, jak bardzo złożone są sieci znajomych. Nigdy nie wiesz, kim jest i kogo zna Twój nieznajomy rozmówca. Może macie wspólnych znajomych, a może wkrótce poznasz kogoś, kogo Twój rozmówca zna i komu o Tobie opowiadał? To, że kogoś nie znasz, nie zawsze oznacza, że on o Tobie nie słyszał! :)
  • może się zdarzyć, że ktoś uczyni dla Ciebie miły gest. Może to być dosłownie wszystko – drobny poczęstunek, zniżka w sklepie, poproszenie kierowcy autobusu, by na Ciebie zaczekał, czy ustąpienie miejsca w kolejce. I to wszystko w myśl (znacznie bardziej uniwersalnego, niż tylko omawiany kontekst) hasła Macieja Bennewicza – „nie oczekuj niczego, spodziewaj się wszystkiego”.
  • i w końcu: to po prostu miłe, gdy można zamienić z kimś parę zdań, oswoić otoczenie, w którym chcąc lub nie chcąc się znalazłeś. Jesteśmy gatunkiem stadnym i generalnie większość z nas ciągnie do ludzi :)

Jak w takim razie najłatwiej zacząć, przełamać się do rozmów z nieznajomymi osobami? Odpowiedź jest prosta: krok po kroku, ale aktywnie :)

Najważniejsze to uśmiech – odpowiadaj uśmiechem na uśmiechy, jakie ludzi kierują do Ciebie, ale też sam rozpromieniaj swoją twarz, by zarazić tym innych. Uwierz odkryciom naukowców – uśmiechnij się i resztę zostaw neuronom lustrzanym, które postarają się wzbudzić uśmiech ludzi wokół Ciebie. Następnie wykorzystaj kontekst, by zacząć rozmowę. Zauważ, że wszyscy tak robią. Jeżeli jesteś na imprezie – możesz zagadać o muzyce, klubie czy dj’u. Jeżeli na uczelni – o prowadzącym zajęcia, sesji czy zbliżających się juwenaliach. Możliwości jest nieskończenie wiele. Gdy rozmowa już się zacznie – po prostu rozmawiaj, chwytaj się informacji, jakie druga osoba zdradzi na swój temat, lub wątków, które pobocznie rozwinie – ważne, by rozmowa toczyła się swobodnie.

Pamiętaj, że w każdej chwili możesz ją przerwać. Wszystko zależy od Twoich oczekiwań – jeżeli zależy Ci na krótkiej pogawędce w oczekiwaniu na autobus, a rozmówca zaczyna interesować się Tobą personalnie – wymyśl coś, by przerwać rozmowę. Zadzwoń, udaj, że odbierasz smsa, odejdź kawałek na papierosa czy też po prostu – i to jest wyjście łatwe i bardzo skuteczne – przestań brać aktywny udział w rozmowie. Nie podtrzymuj jej, daj do zrozumienia niewerbalnie i zdawkową odpowiedzią, że nie jesteś zainteresowany takim kierunkiem dialogu.

Jeżeli natomiast szukasz bliższego kontaktu, relacji, a opisywaną przeze mnie metodę chcesz zastosować, jako początek nowej znajomości, przebrnięcie przez etap przełamywania lodów – to mów oraz słuchaj (przede wszystkim słuchaj, ludzie uwielbiają mówić, zwłaszcza o sobie, i potrafią docenić wdzięcznych, aktywnych słuchaczy), zbierając i przekazując informacje personalne :) Ja sam swoją Ukochaną poznałem idąc przez miasto tym samym chodnikiem, wykorzystując uśmiech i kontekst, by zacząć rozmowę i mieć szansę na bliższe poznanie – tak więc, gwarantuję Ci że można :)

Bądź uśmiechnięty, pogodny i uprzejmy wobec nieznajomych – krótka rozmowa, ustąpienie miejsca w autobusie, czy uśmiech do sprzedawczyni – mogą zrodzić koło dobrych emocji, obejmujące coraz to nowych ludzi.

Moim zdaniem warto!

Jeżeli interesuje Cię temat relacji interpersonalnych – możesz przeczytać inny mój wpis, o tym jak „oswoić” ludzi, na których usługi jesteśmy skazani i poczuć, co to znaczy mieć swojego fryzjera czy listonosza ;)

PS. inspiracją do wpisu była notka z blogu Swojaka – który pisze o tym, że wyśmiewana rozmowa „o pogodzie” w rzeczywistości spisuje się całkiem nieźle.

Jak Wam idzie zawieranie nowych znajomości? Lubicie pogawędki z nieznajomymi, czy też irytuje Was takie zachowanie innych ludzi? Dajcie znać w komentarzu, co myślicie na ten temat :)

Reklamy

9 thoughts on “Nie bój się nieznajomych – łap kontekst i otwórz się na ludzi!

  1. Już kilka razy miałem ciekawe znajomości na ulicy, niektóre utrzymały się nawet dłużej. Pamiętam jak kiedyś robiłem taki projekt foto w takiej małej mieścinie, chodziłem z aparatem to tu to tam i myślałem, jak dotrzeć do starych mieszkańców tej miejscowości i starych zdjęć z przed wojny. Za chwile podszedł do mnie starszy Pan, zaczęliśmy rozmawiać a ten z kieszeni wyjął dokładnie takie zdjęcia jakich potrzebowałem ;) Jak się okazało, podszedł do mnie bo zobaczył aparat a sam zajmuje się hobbystycznie kolekcjonowaniem starych zdjęć z regionu. Oj wiele takich historii miałem ;)

  2. Ja tam nie lubię mówić obcym o sobie – żadnych szczegółów z życia osobistego. Wścibskich czy po prostu dociekliwych zazwyczaj zbywam ogólnikami :P Sama raczej też nie zagaduję, rzadko mi się zdarza, nie lubię narzucać się ludziom :P Jeśli jednak ktoś zaczepi to rozmawiam bo w sumie „czemu nie?”. Czasami można dowiedzieć się czegoś ciekawego, albo nawet coś komuś poradzić (ludzie rzeczywiście lubią gadać o sobie — chyba więc ja jakaś dziwna jestem) Grunt,że podchodzę do ludzi pozytywnie :)

  3. Faktycznie, temat Ci sie rozwinal…
    usmiech, otwartosc – to sa dla mnie drogi do poznawania. a potem wychodzi z tego cosik dobrego. Naogol:)

  4. Czy zauważyliście, że takich przypadkowych rozmów jest wśród młodego pokolenia bardzo mało albo wcale ich nie ma? Ja jestem (byłam strasznie) nieśmiała, rozmowa z nieznajomym to dla mnie wyższa szkoła jazdy. Warto się przełamać, a najlepszym sposobem jest uśmiechu. Ach, magia uśmiechu, który może zdziałać cuda.
    Pozdrawiam,
    Wasp

  5. @ Michał

    Na czym opierały się te znajomości z ulicy, które nawet trochę pożyły? Były to osoby z okolicy, w której często przebywałeś czy też trafiłeś na bratnie dusze?

    @ taka tam Popaprałka

    Nie musisz dzielić się szczegółami na swój temat. Zwykle wystarczy rozmowa o pogodzie, by się uśmiechnąć i złapać nieco kontaktu z drugim człowiekiem. Każdy dzień prowokuje takie sytuacje – ktoś zapyta o drogę lub godzinę, dorzucając do tego jedno zdanie wyjaśnienia, dlaczego gdzieś idzie lub gdzie się spieszy i bywa tak, że już jest temat do małej pogawędki. Bo ludzie często bardzo się od nas różnią i potrafią zaskoczyć ;) Dziś pan w autobusie zapytał mnie czy już wysiadam czy jadę dalej. I jak usłyszał, że dalej, to pożyczył mi dobrego dnia, ale przede wszystkim miłego i CZUJNEGO drzemania ;P

    @ Wasp

    Dobre spostrzeżenie. Nie wiem czy masz na myśli młodzież czy młodych ludzi generalnie. Ale co do młodzieży to być może jest to efekt jakiejś bariery między nimi a nieznajomymi dorosłymi? „Wy nie rozumiecie mnie, a ja nie zrozumiem was”? A może młodzi ludzie po prostu mają bardzo wiele własnych kontaktów towarzyskich i nie potrzebują takich „przypadkowych” rozmów :)

    @ wszyscy ;)

    A jak reagujecie na ludzi, którzy wyglądają na zaniedbanych i podchodzą do Was na ulicy? Zatrzymujecie się, gdy o to proszą i rozmawiacie? Udajecie, że nie widzieliście?

  6. ‚A jak reagujecie na ludzi, którzy wyglądają na zaniedbanych i podchodzą do Was na ulicy?’

    To trudne pytanie. Jak wyglądają na pijaczków to udaję, że nie słyszę. Jak wyglądają trochę lepiej to czasem porozmawiam. Ostatnio podszedł do mnie starszy pan i zaczął mi kawały opowiadać, nie powiem było to miłe. Ogólnie zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób po prostu nie ma z kim rozmawiać, dlatego zagadują innych. Nie każdy lubi samotne życie, a niektórzy zostali zmuszenie przez los do takiego stylu życia. Smutne, ale prawdziwe.

  7. Z moich obserwacji większość takich osób o których piszesz, samotnych i intensywnie szukających kontaktu, to ludzie starsi. Zresztą potrzeba uzyskania pomocy ze strony innych przy tak prozaicznych dla osób zdrowych czynnościach, jak wniesienie zakupów do autobusu ułatwia im naturalne rozpoczęcie rozmowy. Zwykle następuje wtedy litania narzekań na to, że „dawniej było inaczej, lepiej” lub długa opowieść o swoim życiu. I moim zdaniem nie należy źle odbierać takich osób, ani reagować alergicznie na podobne stwierdzenia – doświadczenie życiowe starszych ludzi jest niepomiernie większe niż reszty społeczeństwa. Pozwalając im się wygadać, wtrącając od czasu do czasu jakieś pytania, możemy sprawić im wiele radości, a i sami się czegoś nauczyć :)

    Dla mnie za każdym razem jest to lekcja dostrzegania świata przez okulary odmienne od własnych, codziennych. Rozmowa opisana we wpisie powyżej była dla mnie przyjemna i interesująca, mimo że nie podzielam większości poglądów rozmówczyni. Ciekawym było samo przyglądanie się jej wizji rzeczywistości :)

    Skoro ludzie starsi szukają kontaktu, bo – jak nam się wydaje – może doskwierać im samotność… To może ludzie młodzi są w tym oszczędni z tego samego względu – nie odczuwają samotności, bo wokół siebie mają mnóstwo znajomych i bliskich. I stąd brak przypadkowych rozmów inicjowanych przez młode pokolenie?

  8. Ja uwielbiam tak rozmawiać z innymi, najlepiej jest jak to jest taki spontan, nie ma się żadnych oczekiwań, tylko po prostu się rozmawia i jest się sobą, to jest świetne. Ale nie zawsze mi to wychodziło, np. jak chciałem zagadać do pewnej dziewczyny to nie wiedziałem co powiedzieć, nienaturalnie się zachowywałem i rozmowa była po prostu do du… ;) Ale nie zamierzam się poddać, tak łatwo to się mnie nie pozbędzie.

  9. Pamiętam, kiedyś na pierwszym roku studiów stałem w długiej kolejce do bankomatu. Przede mną stała grupka dziewczyn. Nie wiedzieć czemu zapytałem czy któraś ma na sprzedaż książkę do angielskiego. Po chwili pomyślałem, że to głupie, bo na cały uniwersytet trafić taką książkę to prawie cud , jednak jedna mówi: tak, moja koleżanka szuka kupca. Dała mi nr i tak po tygodniu miałem książkę za ułamek ceny sklepowej. Zabawny zbieg okoliczności :)

Wyraź swoje zdanie!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s