„Asertywność dla żółtodziobów” Jeffa Davidsona

W dzisiejszym wpisie krótka recenzja książki „Asertywność dla żółtodziobów” Jeffa Davidsona połączona z refleksją nad szczególnie ciekawymi tematami, jakie porusza. Tym samym rozpoczynam cykl recenzji i komentarzy do książek z nurtu szeroko pojętego rozwoju osobistego – proponujcie kolejne lektury! O czym chcielibyście przeczytać, co warto choćby przejrzeć? Czekam na Wasze komentarze!

Jeff  Davidson jest autorem kilkudziesięciu książek, publicznym mówcą występującym na całym świecie, lecz przede wszystkim facetem z poczuciem humoru i głową pełną anegdot na każdą okazję. Prezentowana książka ukazała się w serii „dla żółtodziobów” wydawnictwa Rebis (w 1999 r.). Duży format i czcionka, atrakcyjny układ graficzny oraz pomocne ramki z ćwiczeniami sprawiają, że czyta się ją bardzo szybko i bez zmęczenia, które towarzyszy wielu innym tytułom poświęconym rozwojowi. Podział na niewielkie podrozdziały i styl Davidsona umożliwiają wybór konkretnych tematów i lekturę w oderwaniu od całości. Przeczytaj kilka stron -> zastanów się przez chwilę -> wykorzystaj zdobytą wiedzę w działaniu. Tak zdaje się wyglądać recepta na sukces według autora.

Czy się sprawdza?

Czytaj dalej

Sami swoi w wielkomiejskim stylu – zawieranie nowych znajomości

Żyjąc w dużym mieście na pewno nieraz słyszałeś o „znajomościach”, ludziach którzy je „mają” oraz tych, którzy muszą dać sobie radę sami, bo w odróżnieniu od kolegów nie mają tyle szczęścia i pozbawieni są tak zwanych „pleców”. Jestem przekonany, że sam nierzadko używasz podobnych określeń, niezależnie od tego, jaki jest Twój stosunek do powyższego tematu. Znajomości w tym ujęciu to przedziwny, choć dziś powszechny rodzaj relacji opartych na wzajemnych przysługach – bądź to wyłącznie bądź równolegle do zwyczajnego koleżeństwa.

Czy wyobrażasz sobie podobne relacje między ludźmi zamieszkującymi wsie i niewielkie miasteczka? Trudno nazwać je „znajomościami”, ale uwierz mi, że funkcjonują one wszędzie tam, gdzie żyją ludzie. Wielkość populacji wpływa jedynie na formę, jaką przyjmują kontakty polegające na wzajemnym wsparciu przy załatwianiu najróżniejszych spraw. Stereotypowy obraz stosunków między ludźmi w scenerii małomiasteczkowej codzienności rysuje się głównie w ciemnych, odpychających barwach. Nadspodziewana skłonność do plotkowania, purytańskie oceny i okoliczność, że każdy zna każdego prowadzą do konieczności bycia zawsze w porządku, postępowania według litery kodeksu lokalnej zbiorowości. Nie wiem, w jakim stopniu ten utarty obraz jest prawdziwy, lecz dla dzisiejszego wpisu nie ma to znaczenia. Opierając się bowiem na stereotypie, chciałbym pokazać Wam jasne strony relacji międzyludzkich wśród zwartych, niewielkich społeczności i zaproponować przeszczepienie ich na grunt codziennego, wielkomiejskiego życia. Bo „sami swoi” to nie tylko plotkarze i wichrzyciele, ale też ludzie prostoduszni, na ogół życzliwi i zwykle gotowi służyć drobną pomocą – bez niezbędnego warunku wzajemności. Czasem trudno nam przyznać, że część tego folkloru nas pociąga i że czegoś nam brakuje w relacjach z ludźmi w wielkim mieście. Czytaj dalej, by przekonać się, jak od dziś mogą wyglądać Twoje codzienne „znajomości” pozbawione negatywnego wydźwięku – zabiegania o przysługę, targowania ceny wzajemnej pomocy i tej nieprzyjemnej „transakcyjnej” aury.

Czytaj dalej

Połowy dokonał, kto zaczął – powitanie

Dimidium facti, qui coepit, habet – połowy dokonał, kto zaczął (Horacy)

Takie już z nas przedziwne istoty, że najtrudniejszy jest zwykle ten pierwszy krok. Chwila wieńcząca proces poszukiwania motywacji i zbierania sił. Gdy cel jest jasny i towarzyszy nam świadomość korzyści, jakie możemy osiągnąć – wszystko wydaje się prostsze. Nietrudno wtedy o kolejne kroki prowadzące do celu, kolejne wyrzeczenia i konieczną rozwagę, by rękę trzymać na pulsie i nie przegapić momentu delikatnej zmiany kursu. Koniecznej, by wobec wewnętrznych przemian i stale zmieniających się okoliczności, wciąż płynąć we właściwym kierunku.

Niniejszy wpis inauguruje to niewielkie miejsce w sieci, na łamach którego chciałbym dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami, a także dyskutować – tak na ich temat, jak i szerzej, gdzie wzrok poniesie. Chciałbym pisać o świadomym, aktywnym życiu jako takim, o rozwoju osobistym i dążeniu do stawania się coraz lepszym. Propagować proaktywne podejście do świata i ludzi; inspirować do zmian na niewielką, acz możliwą, właściwą dla każdego skalę; informować o interesujących wydarzeniach ze świata i kraju, dzielić się wrażeniami z rozwijających lektur i spotkań.

Czytaj dalej